…Mogło powiać chłodem, bo przecież Suwałki to polski biegun zimna – i do tego ta nazwa galerii! Do Suwałk jechaliśmy zapakowani obrazami pod sam dach. Było tam sporo dużych płócien z cyklu “Prapamięć – Krosno Maya” oraz kilkanaście prac na papierze z cyklu “Dzienniki Akwarelowe”, które stanowiły rozszerzenie formuły “Prapamięci” w innym formacie i w innej malarskiej technice. Wieźliśmy także plansze z tekstami Hanny Kotwickiej dedykowane moim obrazom inspirowanym kulturą majańską. Galeria “Chłodna 20” przywitała nas bardzo ciepło. Podczas chyba najdłuższego mojego wernisażu – który jakoś nie mógł dobiec końca, co chwila ktoś nadchodził i wnosił nową energię. A kiedy późnym wieczorem wydawać się mogło, że impreza zbliża się do końca, ktoś zapukał w okno i wszystko zaczęło się od początku. Przyjechali spóźnieni, zaproszeni goście z Warszawy – wierni fani, Tereska i Janek z olbrzymim bukietem kwiatów.